W życiu pewne są tylko dwie pewne rzeczy... Na Foreksie jest ich więcej - a jedną z tych nieuniknionych jest stres. Uniknąć go nie można - w końcu chodzi o Twoje pieniądze. Warto jednak spróbować zminimalizować jego wpływ.
Skąd więc się bierze stres? Jego najważniejszym czynnikiem jest możliwość utraty pieniędzy. Cóż więc możesz zrobić?
Po pierwsze - i chyba najważniejsze - graj pieniędzmi, które możesz stracić. Bez tego ani rusz. Co więcej, jeśli są to Twoje początki, możesz już "spisać je na straty". Pytanie brzmi: jak wiele zdołasz się dzięki nim nauczyć.
Kolejną, znaną już Tobie sprawą, jest odpowiednie zarządzanie kapitałem. Jak wspominałem wcześniej - graj tak, aby ograniczyć maksymalną stratę w jednej transakcji do 3%. Nikt nie jest nieomylny a ryzyko na Foreksie jest nieuniknione. Oczywiście nie należy popdać w skrajności i zamykać transakcji gdy tylko pojawi się mały minus.
To nas prowadzi do trzeciego elementu - strategii. Gra "na czuja" wcześniej czy później doprowadzi Cię do bankructwa. Nawet nie próbuj kombinować, bez dyscypliny nie zajdziesz daleko. Opracuj strategię, przetestuj ją, i gdy wyniki będą zadowalające po prostu się jej trzymaj. Tylko tyle i aż tyle.
Nigdy nie zakładaj dziennego/tygodniowego/miesięcznego zysku na poziomie X procent. Jest to po prostu nierealne i kończy się zawsze w ten sam sposób. Po prostu bywają lepsze i gorsze dni. Jeśli w ciągu jednego dnia zaliczysz dwie "wtopy" pod rząd - odpuść sobie, idź na spacer lub piwo, spotkaj się ze znajomymi. Jutro też jest dzień a rynek na pewno Tobie nie ucieknie. Po prostu spróbuj przyzwyczaić się do myśli, że nie jest to Twoja ostatnia przegrana.
Jeśli zauważysz, że nie jesteś w stanie kontrolować emocji, stajesz się agresywny, zaczynasz wpadać w nałogi - zrezygnuj. Żadne pieniądze nie są warte Twojego zdrowia. Jak to kiedyś ktoś powiedział: "Młodzi ludzie marnują zdrowie starając się zarobić jak najwięcej pieniędzy. Gdy się zestarzeją - wydają całe pieniądze na odzyskanie zdrowia". Wyluzuj. Być może Forex nie jest po prostu dla Ciebie.
Jeśli po sesji zauważysz, że rozpiera Cię energia - znajdź sobie jakiś fajny sport. Może to być rower, siłownia czy basen. Coś, dzięki czemu przestaniesz myśleć o Foreksie. A jednocześnie coś, co wyjedzie Tobie na zdrowie.