W tym miejscu warto już zadać sobie pytanie - ile zyskamy(stracimy) jeśli cena pary walutowej zmieni się o jednego pipsa...
Już wiesz, że wartość pipsa liczona jest w walucie kwotowanej (drugiej w parze, tej z prawej strony) - w przypadku EUR/PLN jeden pip równy jest 0,0001 złotego czyli 0,01 grosza. I tak - kupując 1 lota (100.000 sztuk) zmiana o 1 pipa spowoduje zmianę Twojego portfela o 100.000 x 0,0001 złotego czyli 10 złotych.
W przypadku EUR/USD - analogicznie, zmienia się tylko waluta. Inwestując w jednego lota (100.000), zmiana o 1 pipa (0,0001) zmieni Twój rachunek o 100.000 x 0,0001 dolarów, tj. o 10 dolarów.
Przy inwestycji w
jednego lota zmiana kursu o 1 pipa generuje zysk/stratę o wartości 10 sztuk waluty
kwotowanej.
W przypadku minilota (10.000) sztuk - zmiana
o 1 pipa odpowiada 1 sztuce waluty kwotowanej.
Uważny czytelnik zapyta: założyłem konto u brokera, u którego prowadzę rachunek w złotówkach. W jaki sposób mogę handlować parą np. EUR/USD? Odpowiedź jest równie prosta jak pytanie - broker "w locie" wymienia złotówki na odpowiednią walutę. Tak, "sprzedaje" on walutę po kursie wyższym, niż ją odkupuje przy zamknięciu pozycji (podobnie jak kantory) - jednak ta różnica nie jest w praktyce szczególnie odczuwalna.
Odczuwalny jest natomiast spread - a więc różnica między BID i ASK - czyli prowizja pobierana przez brokera. Załóżmy, że spread dla pary EUR/USD wynosi 2 pipsy. Wyobraź sobie teraz, że kupiłeś 1 lota: 100.000 x 0,0002 (2 pipsy) = 20 dolarów. Tyle właśnie wyniesie prowizja pobrana przez brokera. Za tylko jedną zawartą transakcję. Jest to najlepszy dowód na to, że warto zwrócić szczególną uwagę na wielkość spreadu.
To jak długo pozostaniesz na "rynku" zależy od Ciebie - w pewnym momencie jednak będziesz musiał podjąć decyzję o wyjściu z niego. Z jak wielką stratą jesteś w stanie się pogodzić? Czy zysk jest już wystarczający czy może będziesz czekał, aż jeszcze trochę urośnie? Trend może się zmienić w każdej chwili... Tutaj z pomocą przychodzą nam dwie bardzo przydatne funkcje: stop loss i take profit.
stop loss (SL) - zlecenie kupna (lub sprzedaży) wykonywane automatycznie,
gdy wysokość Twojej straty osiągnie określoną wielkość. Zawsze go ustawiaj
i nigdy z nim nie walcz. Jak mówi staropolskie przysłowie: SL ma zawsze rację.
take profit (TP) - zlecenie kupna (lub sprzedaży) wykonywane automatycznie
(gdy cena osiągnie określony poziom) celem realizacji wypracowanego zysku.
Za każdym razem zajmując pozycję musisz wiedzieć z jak wielką maksymalną
stratą jesteś w stanie się pogodzić. Brak SL był, jest i będzie przyczyną
niejednego bankructwa. SL może Cię przed nim uchronić w przypadku nagłego
ruchu rynku w "niewłaściwym" kierunku. Ochroni Cię, gdy Twoje połączenie
z Internetem przestanie działać i przez następne cztery godziny nie będziesz
w stanie kontrolować swojej pozycji. Jest tysiąc powodów dla którego nie
warto z niego rezygnować. Teraz powtórz głośno trzy razy:
"zawsze będę ustawiał SL".
Zlecenie TP działa analogicznie do SL, tyle że służy realizacji zysków.
Wchodząc na rynek zakładasz, że jesteś w stanie osiągnąć X pipsów zysku -
w tym właśnie miejscu ustawiasz właśnie TP. Nie jest on tak ważny jak SL i tylko
od Ciebie zależy czy go ustawisz...
Przykład:
Kurs EUR/USD wynosi 1.5616 (celem uproszczenia pomijamy BID/ASK). Zajmujesz pozycję długą (kupujesz parę) - maksymalną stratą, którą gotowy jesteś zaakceptować jest 15 pipsów - SL ustawiasz na 1.5601. Zysk, który wydaje się Tobie realny i zadowalający to 35 pipsów - TP ustawiasz na 1.5651. Jeśli cena spadnie poniżej 1.5602 - zadziała SL i wyjdziesz z rynku ze stratą 15 pipsów. Jeśli wartość pary urośnie powyżej 1.5650 - zainkasujesz 35 pipsów. Jeszcze raz powtórzę: o ile TP możesz traktować opcjonalnie - nigdy nie rezygnuj ze SL!